
Autor: Rachel Caine
Tytuł: Przeklęty dom
Seria: Wampiry z Morganville
Tom: 1
Orginalny tytuł: Glass Houses
Ilość stron: 264
Wydawnictwo: Amber
Tłumaczenie: Edyta Jaczewska
Tytuł: Przeklęty dom
Seria: Wampiry z Morganville
Tom: 1
Orginalny tytuł: Glass Houses
Ilość stron: 264
Wydawnictwo: Amber
Tłumaczenie: Edyta Jaczewska
Przeklęty dom to pierwsza część serii Wampiry z Morganville złożonych z 15 tomów zawartych w 11 księgach napisanych przez Rachel Caine
Do przeczytania tej książki skłoniła mnie jej fabuła, jako że jestem miłośniczką wampirów i ogólnie istot nadprzyrodzonych. Zaczynając: Claire jest mądrą z przeciętną urodą szesnasnastolatką, nie ma przyjaciół, chodzi do okropnej szkoły, a do tego jakąś wredna dziewczyna ją męczy. Ogólnie dużo problemów.
Zacznijmy od szkoły. Co byście zrobili gdybyście się dostali na MIT albo Yale? Zapewne chcieli zacząć się tam uczyć.Claire nie była wyjątkiem. Ale jej rodzice zbytnio się martwią żeby puścić swoją małą córeczkę tyle tysięcy kilometrów od domu. Nie tylko oni. Nawet moi rodzice by mnie nie puścili (wiem bo pytałam). Ale cóż... tacy są rodzice. Więc tak oto Claire została skazana na Howard hall, beznadziejna szkoła którą wcześniej czy później opuszcza większość uczniów. Ale nie Monica Morrell. Monica to typowa miłośniczka modnych ciuchów i makijażu. Razem z Giną i Jen uprzykrzają życie Claire. Główne dlatego że uświadomiła Monicę o tym, że druga wojna światowa nie była głupią chińską wojenką. Przyjaciół nie ma właśnie dla tego, że wszyscy boją się wrednej i bogatej Morrell. Jest jeszcze jeden szczegół dotyczący pewności siebie Moniki. Morganville nie jest zwyczajnym miastem. Jest opanowane przez wampiry, ludzie się im podporządkowują albo umierają. W dzień jest jeszcze spokojnie, ale po zmroku lepiej nie wychodzić z domu. Lecz istnieje Ochrona. Czyli sprzymierzenie się z wampirem, dzięki czemu jesteśmy bezpieczni, ale Ochrona działa do osiągnięcia pełnoletności. Traci też ważność gdy nasz wampir umrze. Monica taką Ochronę posiada, Gina i Jen również.
Tak oto Claire przeprowadza się do domu Glassów, gdzie mieszkają Michael, Eve i Shane. Michael jest najstarszy z całej trójki (wszyscy mają po osiemnaście lat). Świetnie gra na gitarze. Nie jest zwykłym chłopakiem... skrywa straszą tajemnicę, nie powiem jaką (to trzeba przeczytać). Eve jest nadpobudliwą osobą, która ubiera się jak gotka, pracuje w Common Grounds. Natomiast Shane to przeciętny osiemnastolatek: leniwy, nie posiadający pracy, zmieniający dziewczyny jak skarpetki, ale o dziwo, dobrze gotujący (zwłaszcza chilli). Ale oczywiście później się trochę zmienia. Jest moim ulubionym bohaterem z tej książki :).
Tak więc to koniec mojej recenzji. Mam nadzieję że się wam spodobała. Komentarze mile widziane :) i zapraszam na następne recenzje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz